Piszemy zupelnie o czyms innym. Ja o roku 63. Wtedy byly morskie lodolamacze z prawdziwego zdarzenia (Swarozyc,Swiatowid, Perkuna kupiono chyba wlasnie po tej zimie)),a konwoje o ktorych pisalem pltynely nie Zalewem a Baltyliem
do Kilonii i w Ciesniny Dunskie.
Pomógł: 48 razy Wiek: 55 Dołączył: 04 Mar 2006 Posty: 2635 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-02-01, 19:17
wosto napisał/a:
Wtedy rzeczywiście zalewem szły konwoje
Gdy byłem dzieckiem w wieku przedszkolnym, ojciec zabrał mnie w rejs ze Szczecina do Gdańska, teraz z tego rejsu pamiętam tylko, że właśnie na Zalewie utknęliśmy w lodzie.
wosto napisał/a:
wypędzenie lodu przy nabrzeżach, by bezpiecznie rozładowywać statki.
Dwa albo trzy lata temu miałem problem, bo statek z powodu kry nie mógł dojść do dalb, ile my się nagimnastykowaliśmy z załogą statku, żeby wyłożyć trap:-(
rzeczywiście, ja pisałem o latach '80 tych i późniejszych.
Przepraszam, ze napisałem
Nie masz za co przepraszac, te lata pamieta wielu a dyskutowany jest problem czy i kiedy zamarzl caly Baltyk. Dawno sie nie zastanawialem czy w owym 63 tak sie nie stalo, przynajmniej na Baltyku poludniowym.Popytam starszych kolegow rybakow
bo cos mi sie paleta ze pare statkow rybackich wracajacych z Polnocnego utknelo
na dlugie dni w lodach i wrecz mialo problemy z zywnoscia. Moze ktos biegly w internecie jakies dane dotyczace pokrywy lodowej z tego okresu znajdzie i problem rozstrzygnie.Ja mialem wtedy 12 lat i cieszylem sie ze szkoly byly zamkniete i mielismy dodstkowe ferie.
,,Karczmy" były nie tylko na wyspach. I nie o wyszynk w nich głównie chodziło a o zmianę koni. Czytałem o tym w jakiejś książce dotyczącej Alandów a ,,szlak" biegł w stronę Rosji (pewnie Finlandii).
Coś mi też świta o jakimś przemarszu (bądź próbie) przemarszu wojsk.
Jeżeli chodzi o Zat. Pomorską w 62/63/64 r. to mogę to jutro sprawdzić jeżeli komuś b. zależy - bo to trochę pracy z mojej a co najważniejsze koleżanek strony a nie chcę im d. zawracać
T.Górski. Dzieje polskiej floty od Kazimierza Jagiellończyka do
Augusta II Mocnego:
"Do silnego zamarzania dochodziło w czasie ostrych zim przy
bezwietrznej pogodzie, ponieważ wiatry, głównie sztormowe, utrudniają
tworzenie się powłoki lodowej. Zamarzanie Bałtyku w niektórych latach
przybierało ogromne rozmiary, powodując zalodzenie znacznych obszarów
morza i zatok. Niekiedy wolny od lodów pozostawał jedynie Bałtyk
właściwy. Cieśniny duńskie - oba Bełty i Sund, rzadko zamarzały
całkowicie. niemniej zupełnie zamarzły w latach 1349, 1423, 1545,
1658, 1716, 1740, 1888.
Podczas bardzo ostrej zimy w 1412 roku morze tak zamarzło, że ludzie
chodzili pieszo między Niemcami a Danią. Zimą w latach 1422-1424
jeźdźcy konno docierali po skutych lodem obszarach Bałtyku z Prus do
Lubeki i do innych portów, w których żegluga całkowicie zamarła. Była
tak mocna zima, że Bałtyk był pokryty lodem, że można było konno
saniami wozić z Gdańska do Lubeki, a również z Pomorza do Danii.
Również w latach 1440, 1445 był taki lód, że można było po Niedzieli
Palmowej (2 marca) jeździć po lodzie z Helu do Gdańska. W 1454,
1457-1458 i na przełomie 1459/1460 morze było drogą publiczną dla
konnych.
W roku 1495 morze znów mocno zamarzło, a następnego roku zima była tak
surowa, że konno jeżdżono po lodzie z Gdańska na Hel, z Pomorza do
Danii itd. Ówczesny kronikarz podaje, że 6 marca 1496 roku Zatoka
Gdańska była tak zamarznięta, że jechali czterema końmi saniami,
należycie dorszami załadowanymi z Helu aż tu do Wisły."
Pomógł: 48 razy Wiek: 55 Dołączył: 04 Mar 2006 Posty: 2635 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-02-02, 17:36
Colonel napisał/a:
http://szczecin.gazeta.pl...bezpieczny.html
Ten stojący w Gdyni śmigłowiec rozczulił mnie do łez To się kiedyś skończy skandalem międzynarodowym.
Gdy tonęła Rozgwiazda, śmigłowiec Anakonda leciał z Gdyni, przelatując nad lotniskiem gdzie stacjonują Mi-14... ale one wtedy nie miały dyzuru... http://picasaweb.google.p...feat=directlink
Gdy Rzeszowiak wzywał pomocy, ludzi ewakuowały śmigłowce z Gotlandii (lądowały w Gdańsku) http://picasaweb.google.p...feat=directlink
Gdy wywróciła się motorówka z wędkarzami znowu Gdynia, mieli pecha od 1 do 20 każdego miesiąca dyżur mają śmigłowce z Gdyni, http://picasaweb.google.p...feat=directlink
Natomiast Jurek D który wypadł za burtę w główkach Helu tez miał pecha, był to koniec miesiąca i dyżur miał śmigłowiec w Darłówku, koordynator MRCK nawet go nie wzywał...
Pomógł: 1 raz Wiek: 31 Dołączył: 12 Lut 2007 Posty: 199 Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-02-11, 23:16
Witam, bardzo ciekawy wątek. Polecam przeanalizowanie różnic pomiędzy dwoma mapami lodowymi sporządzonymi w zaledwie tygodniowym odstępie. Jak tak dalej pójdzie to kto wie
Witam, bardzo ciekawy wątek. Polecam przeanalizowanie różnic pomiędzy dwoma mapami lodowymi sporządzonymi w zaledwie tygodniowym odstępie. Jak tak dalej pójdzie to kto wie
_________________ Jaromir Rowiński
Na swój użytek uważam, że wypowiedzi podpisane własnym imieniem są bardziej wiarygodne niż te podpisane "nickiem" czy też "ksywką".
Wczoraj wracaliśmy Zawiasem z Bornholmu do Gdyni i lód spotkaliśmy na północ od Rozewia i w porcie Gdyńskim. Bornholm był wolny od lodu ale za to nieźle sypał tam śnieg
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum