SailForum forum żeglarskie Strona Główna
 Regulamin   FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Budowa jachtu stalowego
Autor Wiadomość
RadekR 
Szczur lądowy ;)



Dołączył: 17 Wrz 2009
Posty: 8
Wysłany: 2009-09-18, 19:04   Budowa jachtu stalowego

Witam,

Studiuję trochę ten temat bo mam w niedalekiej przyszłości (wiosna 2010) plan rozpoczęcia budowy własnego jachtu.

Narazie jestem na etapie wyboru projektu. Jach ma być morski, zdolny do przejścia Atlantyku kiedyś tam w przyszłości. Długość ok 10-12 metrów, slup bądź sluter. Znalazłem kilka ciekawych projektów w osiągalnych cenach. Dwa od holendrów; Van de Stadt 34 , Forna 37
I dwa od Robertsa: Roberts 35, Roberts 370

Co myślicie o tych projektach ? Może ktoś pływał na którymś z tych jachtów (podobno są ich setki na zachodzie bo projektanci bardzo znani) ? Nie porywam się przypadkiem z motyką na słońce chcą coś takiego budowac samemu ? Wszelkie uwagi mile widziane, również zimne kubły na moją rozgrzaną głowę. Kasę mam na projekt i na stal na skorupę i jej wycięcie, potem będzie wielomiesięczne dłubanie w miarę odkładania środków. Budować będę z ojcem i chcemy to rozłożyć na kilka lat.

Szukam wszelkich informacji na temat takiej budowy, strony www, wątki na forach etc. Przekopuję to forum i nie znalazłem takowego tematu (może coś przeoczyłem?). Najlepiej gdyby coś było po polsku, coś o budowie takich jachtów w warunkach naszego kraju, jakiś dziennik budowy, coś o technice i sposobach spawania, wszystkich wadach i zaletach jachtów stalowych itd. Każda pomoc mile widziana.
 
     
+boSmann 



Pomógł: 189 razy
Wiek: 59
Dołączył: 10 Sty 2006
Posty: 4906
Skąd: z wysoka
Wysłany: 2009-09-18, 19:59   

Na początek proponuję zakup książki. Jest to jedyna pozycja na rynku, nie licząc podręczników akademickich dla okrętowców.
http://www.port21.pl/mesa/article_1056.html
Jak już trochę poznasz temat to może wybierz się do jakiejś stoczni (jako potencjalny klient ;) ) to zobaczysz jak to z bliska wygląda.
Tu masz taki zakład
http://www.yachtmetal.com/.
_________________
Zbyszek
 
     
~piotr6 
Admirał


Pomógł: 30 razy
Wiek: 47
Dołączył: 11 Sty 2008
Posty: 3550
Wysłany: 2009-09-18, 20:28   

ktoś w Koninie robi ł kadłuby stalowe i Stacznia Fram w Obornikach ,jesli sie nie mylę
_________________
pozdrowienia
piotr 6
 
     
~Wąski 
Admirał
s/y Kontestator*



Pomógł: 20 razy
Wiek: 50
Dołączył: 19 Cze 2009
Posty: 1523
Skąd: 50°1'N 22°3'E
Wysłany: 2009-09-18, 20:48   

Misie Roberts 370C naj!
_________________
Sławek vel Wąski ex-SlaWasII
 
     
+boSmann 



Pomógł: 189 razy
Wiek: 59
Dołączył: 10 Sty 2006
Posty: 4906
Skąd: z wysoka
Wysłany: 2009-09-18, 21:31   

piotr6 napisał/a:
jesli sie nie mylę

Nie mylisz się :)
Dobrze poszukać to około 30 stoczni i warsztatów się znajdzie w całej Polsce.
Wiele z nich wyspecjalizowało się też w aluminium.
SlaWasII napisał/a:
Roberts 370C naj!

A mnie bardziej 35 :) w wersji kecz z centralnym kokpitem.

** Dodano: 2009-09-18, 21:55 **
RadekR napisał/a:
Najlepiej gdyby coś było po polsku

Nie po polsku ale jest trochę obrazków (ciekawych) :toung:
http://www.steelboatbuilder.com/
A tu jest pokazany niekonwencjonalny sposób budowy. Bez łoża montażowego.
http://www.yago-project.c.../70/46/lang,en/
_________________
Zbyszek
 
     
~Vlado 
Żeglarz



Pomógł: 6 razy
Wiek: 63
Dołączył: 21 Maj 2008
Posty: 61
Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: 2009-09-19, 00:04   

RadekR napisał/a:
Każda pomoc mile widziana.

Może coś sie przyda http://www.brouns.fr/projets.htm http://www.brouns.fr/bateauxcom.htm
Pozdrawiam
_________________
Vlado
 
     
RadekR 
Szczur lądowy ;)



Dołączył: 17 Wrz 2009
Posty: 8
Wysłany: 2009-09-19, 16:13   

Dzięki za linki, czytam uważnie, zwłaszcza SteelBoatBuilder jest ciekawy. Mi najbardziej podoba się Roberts 370 i chyba na zakup tych planów się zdecyduję.
 
     
+M@rek 
Admirał


Pomógł: 110 razy
Wiek: 63
Dołączył: 09 Sty 2009
Posty: 4182
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-09-19, 19:20   

RadekR napisał/a:
Nie porywam się przypadkiem z motyką na słońce chcą coś takiego budowac samemu ? Wszelkie uwagi mile widziane, również zimne kubły na moją rozgrzaną głowę. Kasę mam na projekt i na stal na skorupę i jej wycięcie, potem będzie wielomiesięczne dłubanie w miarę odkładania środków. Budować będę z ojcem i chcemy to rozłożyć na kilka lat.


Sa rozne szkoly, sa tacy ktorzy chca zeglowac i inni dla ktorych sama budowa jest
pasja i hobby.Czasy sie zmienily i moim zdaniem obecnie nie oplaca sie budowac jachtu od podstaw, lepiej poszukac czegos gotowego i plywac. Czytalem kiedys wywiad z projektantem, ktory sam siebie nazwal sprzedawca marzen. Mial na mysli
to ze 1 kilkadziesiat sprzedanych dokumentacji finalizuje sie jako plywajacy jacht.
Proponuje zaczac od spisu niezbednego wyposazenia i jego wyceny :) :)
Kadlub choc spory i go widac to tyklo ulamek kosztow calosci.
Osobiscie proponuje jeszcze raz policzyc dostepne srodki i poszukac czegos
uzywanego, nawet do remontu byle kompletnego.
 
     
p10treq 
Szczur lądowy ;)


Dołączył: 24 Lis 2008
Posty: 8
Wysłany: 2009-09-19, 22:07   

A tak się zapytam apropo tematu czy przy takiej budowie to przypadkiem nie potrzeba nadzoru PRS ? bo kiedyś szukałem informacji na tematu budowy i przewijał sie ten wątek.
 
     
RadekR 
Szczur lądowy ;)



Dołączył: 17 Wrz 2009
Posty: 8
Wysłany: 2009-09-19, 23:00   

Też gdzieś czytałem, że potrzebny jest nadzór PRS ale nie wiem czy to było dla jachtu budowanego bez projektu ale też tam było napisane że to nie jest jakiś wielki koszt.

Co do kosztów i ich kalkulacji....narazie to co mam to szkice a z tego ciążko cokolwiek wyliczyć. Mam listę materiałową jeśli chodzi o stal więc to wiem ile będzie kosztować. To jest jakiś początek, wydaje mi się, że bardzo ważny. Gdzieś czytałem, że koszt skorupy to tak 15% kosztu jachtu. Wiadomo, z jachtem jest podobnie jak z domem - dopiero wykończenie wykańcza finansowo, stan surowy (w tym przypadku skorupa) paradokalnie jest najłatwiejszy. Zdaję sobie z tego sprawę i jestem w pełni świadom, że tak z 200-250tys zł za jakiś standard minimum muszę liczyć. Fajnie gdybym miał te pieniądze teraz to bym może coś kupił i się pobawił w remont ale, po pierwsze nie mam tyle w tej chwili, a po drugie wizja kupna czegoś po kimś w stanie niewiadomym mnie przeraża. Wolę zbudować coś od podstaw i wiedzieć o jachcie wszystko, znać każdą śrubkę, każdy zakamarek, każdy spaw. Za środki które mam w tej chwili mógłbym sobie pozwolić na jakąś skorupę z laminatu, wiadziałem nawen na allegro czy gdzieś tam za 35tys ale to są wszystko łódki małe (do 6m długości) i tylko do żeglowania po śródlądzie, a ja mam w założeniu pływanie morskie. Poza tym, ten projekt będzie moim "life time project". Nie muszę mieć go skończonego w rok czy dwa. Osobiście daję sobie tak 5 do 8 lat na całkowite ukończenie, nie spieszy mi się, poza tym trzeba też żyć, jacht będzie budowany z nadwyżek finansowych i w wolnym czasie. Porażkę biorę jak najbardziej pod uwagę i między innymi dlatego chciałbym budować jacht zaprojektowany przez kogoś ze światową reputacją. Ewentualna sprzedaż będzie o tyle łatwiejsza, że nie będzie to jakaś tam samoróbka tylko VdS albo Roberts na licencji, bedę mógł to sprzedać za granicą łatwiej.
 
     
~kerosin 
Wilk morski



Pomógł: 34 razy
Dołączył: 08 Maj 2006
Posty: 686
Wysłany: 2009-09-19, 23:23   

RadekR napisał/a:
Też gdzieś czytałem, że potrzebny jest nadzór PRS ale nie wiem czy to było dla jachtu budowanego bez projektu ale też tam było napisane że to nie jest jakiś wielki koszt.

Co do kosztów i ich kalkulacji....narazie to co mam to szkice a z tego ciążko cokolwiek wyliczyć. Zdaję sobie z tego sprawę i jestem w pełni świadom, że tak z 200-250tys zł za jakiś standard minimum muszę liczyć. Fajnie gdybym miał te pieniądze teraz to bym może coś kupił i się pobawił w remont ale, po pierwsze nie mam tyle w tej chwili, a po drugie wizja kupna czegoś po kimś w stanie niewiadomym mnie przeraża.

moze zabrzmi to brutalnie i jak podcinanie Ci skrzydel albo pletw ale jak piszesz ze nie masz tyle to nie stac cie na budowe duzego stalowego jachtu. zycze ci powodzenia ale nawet jak za 10 lat zbudujesz cos co bedzie plywalo to bedziesz plywal starociem ktory bedzie cie frustrowal, kupisz sobiejacht do remontu to poplywasz teraz a nie za 15 lat. jaki postep jest w elektronice przekonywac cie chyba nie trzeba. pomalujesz jacht za 5 lat, za natepne 5 bedziesz plywal jachtem ktory nijak sie ma do tego jak sie bedzie malowalo za 10 lat. o konstrukcji nie wspominajac bo robertsy do nowoczesnych nie naleza. hun napisal tu kiedys bardzo madre zdanie co prawda o remoncie ale do ambitnych i dlugotrwalych projektow ma takie samo odniesienie- jacht trzeba kupowac plywajacy zeby sie nim cieszyc a nie remontowac.
mimo to powodzenia, jak w 2019 jacht stanie w pelni gotowy do drogi na wlasnej stepce masz ode mnie szamapana na chrzest.
 
     
+fromel 
Szef na emeryturze


Pomógł: 115 razy
Wiek: 45
Dołączył: 19 Lip 2005
Posty: 5926
Wysłany: 2009-09-19, 23:30   

Piszę tego posta tylko po to, aby przywołać w stpce słowa napisane przez jedengo z naszych forumowych kolegów. Włśnie na targach w Gdańsku miąłem przyjemność zwiedzać "Poloneza". Jest więcej historycznyh jachtów do uratowania. Może warto iść tą drogą?
:arrowd:
:arrowd:
:arrowd:
:arrowd:
:arrowd:
:arrowd:
_________________
Pozdrawiam,
Michał
 
     
+Hun 



Pomógł: 85 razy
Dołączył: 30 Sty 2008
Posty: 1902
Wysłany: 2009-09-19, 23:35   

Jak się nie ubiegasz o KB i/lub CE to w zasadzie nadzór nad budową nie jest konieczny.
Teraz jeszcze jedna uwaga - to, że materiał na kadłub kosztuje 20 tyś zł absolutnie nie oznacza, że jacht zbudujesz za 50 tyś.
Będę brutalny:
- policz koszt ołowiu na balast
- policz koszt dobrych farb do stali
- policz koszt masztu i okuć
- policz koszt bloków, ściągaczy, lin, kabestanó, windy kotwicznej, łańcucha itp.
- policz koszt uszycia żagli
- policz koszt instalacji wewnętrznych
- policz koszt silnika, przekładni, itp.
- elektronika - w sumie jest najtańsza, ale też policz
- policz koszt wykonania wnętrza (szafki) i materiału na nie
Teraz z powyższych punktów wybierz te , których nie jestes w stanie sam wykonać i popatrz ile oczekują fachowcy.
Do tego jeszcze miejsce gdzie ma być łódka robiona. Pod chmurką raczej nie bardzo.
Teraz pomyśl o tym, ze gdy my będziemy żeglować, Ty będziesz budować (na żeglugę nie będzie Cię stać) i policz ile lat tak wytrzymasz zanim wszystko rzucisz w cholerę i dasz anons: "sprzedam jacht do wykończenia, mnie już wykończył"

Jacht jak dom - jak chcesz sam budować musisz mieć na wszystko gotówkę i maszyny.

** Dodano: 2009-09-19, 23:39 **
Jeszcze jedno - ja w tej chwili remontuję stary jacht. Może skończę za 5 lat, może nie, ale aby nie stracić zapału na innym żegluję :)
_________________
Wiedza nie jest wypadkową ale sumą doświadczeń.
 
     
~kerosin 
Wilk morski



Pomógł: 34 razy
Dołączył: 08 Maj 2006
Posty: 686
Wysłany: 2009-09-19, 23:41   

ale do odwaznych swiat nalezy :] :] a marzenia piekna rzecz. juz abstrachujac od koszow to jak chesz budowac jacht ze stali to jestes spawaczem ktory blach wyspawal km2 a spoin polozyl 100km a jak nie to obejzyj pierwszy lepszy z brzegu budowany amatorsko jacht stalowy.
 
     
+Hun 



Pomógł: 85 razy
Dołączył: 30 Sty 2008
Posty: 1902
Wysłany: 2009-09-20, 10:23   

Tylko, że założenia są nierealne. Po pospawaniu (jeśli sami nawet to zrobią) to staną na malowaniu. Piaskowanie obustronne i dobre malowanie to koszt stali na kadłub.
Do tego ołów - wartość stali na kadłub, itp...
Kompletowanie okuć - nie ma sensu kupować po jednym kabestanie. Jak złoży całościowe zamówienie - dostanie 40% upustu, ale całościowe zamówienie (kabestany, szekle, ściągacze, itp) to następne "dziesiąt tysięcy" (jacht 12m będzie miał ze 100m2 żagla, 4 kabestany i dwie windy fałowe odpowiednieo kalibru to już ponad 10 tyś zł).
Policz do tego luki i okna - sam zrobi? Można i tak. Pływałem na takich jachtach. Jak była prognoza 7B to luki dziobowe zamykano na silikon. Silnik do takiego jachtu to wydatek rzędu 40 tyś zł.
Oczywiście można wszystko metodą gospodarczą, ale wtedy zamiast odpowiednika tego:

zrobimy odpowiednik tego:
_________________
Wiedza nie jest wypadkową ale sumą doświadczeń.
 
     
~Wąski 
Admirał
s/y Kontestator*



Pomógł: 20 razy
Wiek: 50
Dołączył: 19 Cze 2009
Posty: 1523
Skąd: 50°1'N 22°3'E
Wysłany: 2009-09-20, 11:20   

Budowałem 10 lat dom, tera chodzę w podartych portkach... I powiem tak: długie budowanie - drogie budowanie. Ale życzę powodzenia! :okej: To jest duże wyzwanie, to jest też hobby... tego się nie da na pieniądze przeliczyć. Trza mieć ino dużo samozaparcia i twarde doopsko! :respect:
_________________
Sławek vel Wąski ex-SlaWasII
 
     
Colonel 



Pomógł: 130 razy
Dołączył: 23 Gru 2008
Posty: 3527
Skąd: Puck
Wysłany: 2009-09-20, 11:39   

RadekR napisał/a:
Wszelkie uwagi mile widziane, również zimne kubły na moją rozgrzaną głowę.

1. Wybór projektu zależy od kompromisu między możliwościami finansowymi, a użytecznościa jachtu. Jeżeli mówisz o jachcie "wyprawowym", to musisz rozważac długośc od 10,5 do 16m, a tak naprawdę 12 do 13 m. No i teraz: koszt budowy jachtu rośnie wykladniczo z długościa, czy jest to kwadrat, czy sześcian, czy posrednia potęga tego Ci nie powiem ale rośnie...
2. Koszty budowy kadłuba to góra 20% kosztu jachtu. Da się znaleźć w Polsce gotowe kadłuby Bruceo, J80 czy Rudego -masz szansę zaoszczedzić rok, nie uczyć się zawodu spawacza ,a żeby dobrze pospawać relatywnie cieńkie blachy jachtu, trzeba umiec to robić! Jeśli zdecydujesz sie na na zakup planów, jak piszesz, to chyba namawiam na VandeStadta ale napewno namawiam na zatrudnienie dobrego spawacza.
3. Cokolwiek byś zdecydował,nie pzrerabiaj projektu samodzielne, zawsze zapytaj autora albo chociaż jakiegos zawodowego konstruktora. To nie tylko kwestia praw autorskich!
_________________
Bywajcie!
Colonel
---------------------------------
"Im więcej praw, tym więcej przestępców" (wschodnie)
 
     
~Peter 
Kapitan


Pomógł: 20 razy
Wiek: 44
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 252
Wysłany: 2009-09-20, 11:54   

Hun napisał/a:
Tylko, że założenia są nierealne. Po pospawaniu (jeśli sami nawet to zrobią) to staną na malowaniu. Piaskowanie obustronne i dobre malowanie to koszt stali na kadłub.
Do tego ołów - wartość stali na kadłub, itp...

Nie możesz tak mówić! po pierwsze nie wiesz,a Radek nie wspominał o tym ,jakim przychodem dysponuje,kwota 200-250 tyś.jakoś go nie przeraziła.Po drugie to takie jachty ludzie budują i udaje się.Oczywiście nie jest to dla wszystkich,nie wszyscy mają tyle samozaparcia i konsekwencji działania,ale Radek może należy do takich ludzi.
Inna sprawa to wybór jachtu do takiej budowy,ten Roberts na pewno nie jest jachtem prostym i tanim do zbudowania i to w warunkach amatorskich,są prostsze i łatwiejsze i tańsze do budowy,ale przecież ważne jest żeby budować to co się podoba choćby i było to droższe.
_________________
Piotr Miśkiewicz
***************************************************************************************
Do not worry if you have built your castles in the air. They are where they should be. Now put the foundations under them.
 
     
+Hun 



Pomógł: 85 razy
Dołączył: 30 Sty 2008
Posty: 1902
Wysłany: 2009-09-20, 14:15   

OKI. Sam chciał kubeł zimnej wody (ja będę ten zły glina) - ma na projekt i stal, zatem ma ok. 10-15% wartości gotowego jachtu. Teraz musi szukać pieniędzy na pozostałe 85%. Rozsądniejszym wariantem jest kupienie jachtu i jego eksploatowanie. Wtedy ma możliwość choćby częściowego dorobienia do do jego utrzymania i sprawdzenia czy "to jest właśnie to". Nie napisał nic o swoim doświadczeniu żeglarskim, ale jeśli nie jest duże, to (z całym szacunkiem dla niego) jeszcze nie bardzo wie jaki jacht będzie odpowiedni. Jacht stalowy uzywany można kupić za kilkadziesiąt tysięcy złotych i jest ich sporo w sieci (ofert sprzedaży), wybudować można za 200-300 i tuz po zwodowaniu nie sprzeda się więcej niż za 50% kwoty. Tak jest. Nie ma dużo chętnych na łódki budowane amatorsko.
Do tego jeszcze dochodzi miejsce - musi mieć stałe miejsce na owe lata. Transport takiego jachtu lądem to kolosalne koszty (w Polsce na trasie niecałe 300 km transport jachtu 12mx3,5m 17t wagi wyniósł 16 tyś zł) - to ładunek przekraczający skrajnie.
Jak nigdy nie robił jachtu - niech zacznie od łódki 8m. Coś z konstrukcji Małolepszego. Ma po polsku i konsultacje niedaleko.
http://www.jachty.konin.lm.pl/Jachty_zaglowe.pdf
Proponowałbym BM-28 (kilka zbudowano)
Są też konstrukcje większe (w preferowanym przez Radka rozmiarze), ale proponowałbym jednak od małej łódki. Nabrać doświadczenia, popływać, sprzedać i zrobić/kupić wiekszą.
Może porozmawiamy także o kosztach utrzymania 12m łódki stalowej? ;)
Moim zdaniem na Pierwszy rzut 10m to absolutne maksimum na jakie można się porywać (z wyjątkiem 1 promila ludzi którym się udaje - często kosztem pozostałych aspektów życia prywatnego - pracy, rodziny, domu, uczelni, przyjaciół, itp.).
Ale się rozpisałem. Uf.
_________________
Wiedza nie jest wypadkową ale sumą doświadczeń.
 
     
Colonel 



Pomógł: 130 razy
Dołączył: 23 Gru 2008
Posty: 3527
Skąd: Puck
Wysłany: 2009-09-20, 14:48   

JA bym pojechał do Holandii i kupił coś używanego za około 40 do 70 tys. PLN, wlozyłbym jeszcze z 50 w remont i doposażenie i po jednej zimie mialbym gotowy jacht.
No chyba, że Autor wątku lubi sobie pobudowac....ja nie lubie.
_________________
Bywajcie!
Colonel
---------------------------------
"Im więcej praw, tym więcej przestępców" (wschodnie)
 
     
~Wąski 
Admirał
s/y Kontestator*



Pomógł: 20 razy
Wiek: 50
Dołączył: 19 Cze 2009
Posty: 1523
Skąd: 50°1'N 22°3'E
Wysłany: 2009-09-20, 15:16   

Colonel napisał/a:
No chyba, że Autor wątku lubi sobie pobudowac...

To że lubi, nie podlega dyskusji!
Ten transport to jest faktycznie problem, choć myślę, że udałoby się wynająć wywrotkę :D taniej. Gdzieś na forum już było, jak gościu sprzedawał niedrogo takiego Stara "na chodzie" i jeszcze do tego łódkę dodawał gratis... ;) albo na odwrót, dokładnie nie pamiętam. Ale to były dużo mniejsze gabaryty. Tu przydałby się jakiś większy TIR + pozwolenie na ponadgabarytowy.
_________________
Sławek vel Wąski ex-SlaWasII
Ostatnio zmieniony przez Wąski 2009-09-20, 16:01, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
namo 
Wioślarz


Wiek: 40
Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 27
Wysłany: 2009-09-20, 15:37   

dołożę 3 gr,gdyż sam jestem z gatunku "szaleńców" ,który mimo zdroworozsądkowych rad przyjaciół i ostrzeżeń rodziny postanowił sięgnąc po marzenie o własnym statku.Budowy jednak jak dotąd się nie podjąłem, myślę jednak że jacht życia jednak sam zbuduję.Swój pierwszy okręt kupiłem używany,stalowy właśnie holenderski pancernik 8,5m, który w sumie nadawał się do pływania.Po dwóch sezonach na wodzie wyslipowałem łódż do malowania i wtedy podjąłem decyzję o wykonaniu nowej zabudowy wnętrza z którą cały ten sezon się bawię.Ten jacht stał sie dla mnie poligonem na którym uczę się armatorskiego fachu ;) .Jedno mogę dziś powiedziec że wszystko można zrobic drogo jeśli się ma, ale również śmiesznie tanio jeśli się trochę pomyśli.Zimą będę budował nowy maszt i nie będzie mnie kosztował więcej niż 100 euro.Nie dac się zwariowac magii drogich żeglarskich marek,choc fakt pracuję w metalu i mam dostęp do każdej maszyny i materiału więc wiele drogich rzeczy, okuc nie mam w kosztorysie.Dziś myśle że jacht który zbuduję dla siebie będzie 14m keczem zbudowanym z siatkobetonu i wiem że zbuduję go za ułamek kwoty którą taki jacht powinien kosztowac gdybym go po prostu zamówił.
 
     
+Hun 



Pomógł: 85 razy
Dołączył: 30 Sty 2008
Posty: 1902
Wysłany: 2009-09-20, 15:55   

Namo - właśnie o tym (między innymi pisałem) - kupić lub zrobić coś mniejszego. Od tego zacząć. Najpierw ustalić kwotę jaką się dysponuje i będzie dysponować a potem dobrać "okręt". Należy także pamiętać o kosztach utrzymania - postój, slipowanie, farby, itp. Nie piszę tego co mi się wydaje, ale na podstawie swoich kilkunasto(już)letnich doświadczeń bycia armatorem (ale to brzmi!) :)
Moja obecną 10m łódkę anektują dzieci, a ja w przyszłym sezonie (może za dwa) przesiadam się na coś kilka metrów większego. Wiem zatem ile więcej będę potrzebował wszystkiego - zwłaszcza pieniędzy ;)
_________________
Wiedza nie jest wypadkową ale sumą doświadczeń.
 
     
+skipbulba 



Pomógł: 62 razy
Wiek: 43
Dołączył: 31 Paź 2004
Posty: 1784
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2009-09-20, 16:34   

No to i ja napiszę. Zbudowałem trzy jachty, kupiłem dwa jachty używane. Co powiem? Nigdy więcej budowania jachtów. Bez sensu, strata czasu. Pisanie o budowaniu jachtu za ułamek ceny, bo własnymi rekami to bajki. Można zaoszczędzić max. 20-25%. Bliższe prawdy jest 10-15%. To nie mało, ale też nie ułamek ceny.
obecnie mam jacht stalowy 9,5m kupiony w Holandii za 40tys złotych. Ma tratwę(4tys), Navtex(1,5tys), radar ( 5tys),autohelm st4000 (3tys),lodówka(3tys) nowy silnik (20tys) nowe żagle (15tys). Ja to wszystko miałem w cenie jachtu, budując trzeba to kupić. Koszta kadłuba to 15-20% ceny, schody zaczynają się potem.

Taka moja opinia.

ps. W życiu nie budowałbym jachtu z siatkobetonu. Nikt juz tego nie robi. To pomyłka w rozwoju konstrukcji jachtowych.
pps. b28 też bym nie budował. Poniżej 9m budowanie jachtu ze stali mija się z sensem. Gdybym budował teraz jacht to w ogóle nie ze stali, tylko z laminatów.
_________________
Maciek"Skipbulba"Kotas
-----------------------------
Zatańczę na kurhanach wrogów.
 
     
~piotr6 
Admirał


Pomógł: 30 razy
Wiek: 47
Dołączył: 11 Sty 2008
Posty: 3550
Wysłany: 2009-09-20, 17:27   

Cytat:
Gdybym budował teraz jacht to w ogóle nie ze stali, tylko z laminatów.
_________________


Tak stal Tobie dojadła?
_________________
pozdrowienia
piotr 6
 
     
~grzesiek1969 
Żeglarz



Pomógł: 2 razy
Wiek: 45
Dołączył: 09 Kwi 2009
Posty: 51
Wysłany: 2009-09-20, 17:57   

czesc
przeczytalem watek w calosci i jako armator Forny 37 stwierdzam, ze budowanie jachtu jest nieracjonalne totalnie, ale niech mi ktos odpowie czy posiadanie jachtu albo plywanie jest?
Co do kosztow to zmieszczenie sie w 200-250 tys. z Forna 37 bedzie b. trudne.
Jezeli netto to moze jeszcze Ci sie uda ale mocno watpie.
Probowalem kupic jacht uzywany, no niestety to jest latwe i przyjemne, ale jest ryzyko , ze 15 - letni jacht moze miec wiele wad i widocznych i ukrytych.
Budowa to przygoda i luksus decydowania o kazdym szczególe. Wiele sie mozna nauczyc, stworzyc wlasne dziecko, wyrzezbic sobie milosc na cale zycie.
Znam kilku zeglarzy, ktorzy co kilka lat musza cos zbudowac. Pasja tworzenia jest jak nalog.
Jezeli powaznie myslisz o budowie jachtu metalowego to pomysl o aluminium. Jacht taki jest tak samo mocny jak stalowy a nie ma problemu z ruda przyjaciolka.
Obejrzyj stalowe kilkuletnie jachty. Zawsze cos znajdziesz. Rdza jest nieublagana.
Znalazlem w necie kadlub aluminiowy za 13000 z olowiem dlugosc 11.30.
Bardzo podobny do Forny.
wartosc aluminiowego kadluba Forny to okolo 1800 kg * 18 euro to 32400 euro.
Olow to 3000*6 pln to 18000 pln.
Ten kadlub wiec jest za darmo, ale go nie widzialem , tylko zdjecia na www.marineyacht.pl
Wiele jest takich rozpoczetych projektow, mozna cos poszukac.
Poza tym, pomysl czy nie warto znalezc drugiego "wariata" i zbudowac razem, moze sie dogadacie, a wykorzystanie lodzi bedzie na poziomie 40 procent a nie 20 w najlepszym wypadku.
_________________
Grzesiek z s/y Kolumbada II
 
     
+Hun 



Pomógł: 85 razy
Dołączył: 30 Sty 2008
Posty: 1902
Wysłany: 2009-09-20, 18:13   

skipbulba - założyciel wątku chce koniecznie stal....... ja osobiście preferuję drewno, ale faktem jest, iż laminat jest najbardziej "bezobsługowy". Materiał to bardziej kwestia preferencji i przypadku niż docelowego przeznaczenia jachtu. O budowaniu "temi rencami" mam podobne zdanie. Nie wyjdzie tanio i nie wyjdzie dobrze jeśli to pierwszy raz. Nieporozumieniem jest wstępne założenie, że budowa będzie trwać latami. Dwa lata to max. Nieporozumieniem jest zaczynanie od "pospawam kadłub, a potem jakoś to będzie". A gdzie to robić? Pod chmurką? Taki jacht będzie wymagał prawie takich samych zabiegów konserwatorskich jak normalnie eksloatowany. Zatem malowanie co jakiś czas (także wnętrza) kontrolowanie instalacji, zaworów, przewietrzanie lin, żagli, itp. Inaczej może się okazać, że przy wrędze XXX robi się korozja punktowa, liny zapleśniały. Reasumując będzie miał jacht, będzie przy nim pracował, ale nie będzie pływał. Moim zdaniem to może być irytujące ;)
Podkreślam jeszcze raz - kolega ma pieniądze na projekt i materiał kadłuba. To niewiele więcej niż kosztuje roczne utrzymanie (średnio, w jednym roku nic, w innym piaskowanie + malowanie) jachtu 12m.
Takie podejście, jakie przyjął przyszły armator (wyspawam maksymalnie duzy kadłub za posiadane pieniądze) to zaczynanie od końca. Może najpierw policzyć ile można wydać rocznie na żeglowanie, potem ile można "wyszarpać" z budżetu na zakup i w takim zakresie szukać jachtu.
Na blocket jest niedokończony motosailer (63 stopy) za 250 000 sek. Prawie kompletny.
_________________
Wiedza nie jest wypadkową ale sumą doświadczeń.
 
     
~leo828 
Admirał



Pomógł: 46 razy
Wiek: 44
Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 1283
Skąd: Tamiza
Wysłany: 2009-09-20, 18:14   

skipbulba napisał/a:
Zbudowałem trzy jachty, kupiłem dwa jachty używane

Nawet nie mam się co porównywać z Maćkiem. Ja spróbowałem ratować drewniany wrak i po roku dałem za wygraną. Generalnie Hun powiedział w zasadzie wszystko na temat. Od siebie dodam tylko tyle:
http://www.apolloduck.com/display.phtml?aid=114291
Cena 18750 funtów. Kosztorys stoczniowy - wykończenie "pod klucz" ok 10000 funtów. Za mniej niż 150000 pln pływasz w przyszłym roku.
_________________
Leszek, s/v Saoirse
http://jachtsaoirse.blogspot.com/
 
     
+Hun 



Pomógł: 85 razy
Dołączył: 30 Sty 2008
Posty: 1902
Wysłany: 2009-09-20, 18:17   

grzesiek1969 - tu chodzi dodatkowo o inny rodzaj nieracjonalności - porywanie się na budowę bez odpowiednich środków. Właśnie w necie dlatego jest tak dużo ogłoszeń o nieskończonych "stalówkach".
_________________
Wiedza nie jest wypadkową ale sumą doświadczeń.
 
     
+M@rek 
Admirał


Pomógł: 110 razy
Wiek: 63
Dołączył: 09 Sty 2009
Posty: 4182
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-09-20, 19:55   

RadekR napisał/a:
Ewentualna sprzedaż będzie o tyle łatwiejsza, że nie będzie to jakaś tam samoróbka tylko VdS albo Roberts na licencji, bedę mógł to sprzedać za granicą łatwiej.

Niestety, tu sie mylisz, to dalej bedzie samorobka a nie budowa stoczniowa i ze sprzedaza za granica nie bedzie tak jak myslisz. MamTroche doswiadczenia w temacie
bo jeden z przyjaciol rozpoczal budowe chyba najlepiej zrobionego Bruceo w Polsce
a drugi ten jacht skonczyl i to w znakomitym standardzie ( s/Y"Wanda-Maria").
Kadlub spawal profesjonalny spawacz stoczniowy, wszystkie spawy byly przeswietlane
a na koniec blachy po spawaniu byly prostowane przez kowala- zlota raczke.
Mysle ze nie potrafisz oszacowac kosztow wyposazenia kadluba.Dla przykladu
nowa porzadna tapicerka na jachcie 7,35 kosztowala mnie blisko 2 tys zl, wiesz
ile kosztuje jeden kabestan odpowiedniego rozmiaru na lodke 37 stop, itd,itp ?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

LINKI








WSPÓŁPRACA


Dopłynąć do Marzeń

Zew Oceanu

Klub Morski Sailing Whale

SAILBOOK.pl - Twoja przystań internetowa

INFORMACJA
Sailforum uży­wa obiek­tów cookies - ciasteczek.
Cookies wy­ko­rzys­ty­wa­ne są do ob­słu­gi sesji, bez­pie­czeń­stwa i zwięk­sze­nia wy­go­dy przy lo­go­wa­niu się do ser­wisu. Umoż­li­wiają "zapa­mię­ty­wanie" usta­wień i pre­fe­ren­cji użyt­kow­nika. Infor­ma­cje te wyko­rzys­ty­wa­ne są tylko i wy­łącz­nie w ce­lu właś­ci­we­go funk­cjo­no­wa­nia forum.
Dal­sze ko­rzys­ta­nie z na­szej stro­ny inter­ne­to­wej, bez zmia­ny usta­wień prze­glą­dar­ki inter­ne­to­wej oz­na­cza za­ak­cep­to­wa­nie sto­so­wa­nia cookies.